Drogi J.

Ostatnio coraz częściej o Tobie myślę. Nie wiem dlaczego akurat teraz, skoro minęło tyle czasu, a między nami nie ma już kompletnie nic (jeśli kiedykolwiek było). Ale akurat teraz zastanawiam się czy jeszcze kiedyś się spotkamy, porozmawiamy tak po prostu, spędzimy ze sobą czas. Zdaję sobie sprawę, że pewnie nigdy to nie nastąpi. Ty masz dziewczynę z którą jesteś szczęśliwy, którą wybrałeś zamiast mnie, a ja mam swoje życie. W mojej głowie ciągle pojawiają się nowe pytania, nowe wątpliwości. Czy to moja wina, że nam nie wyszło? Czy po prostu Ci nie zależało, tak jak mnie? Czy mogłam zrobić coś inaczej? Jak by mi było z Tobą? Czasami chciałabym znać odpowiedzi na te pytania, ale z drugiej strony… po co? Pewnie bym się jeszcze bardziej zadręczała i nic dobrego by z tego nie wyszło. 

Gdy mnie mijasz na ulicy mówiąc zwykłe „cześć” nogi mi się trzęsą, tracę głos a moje ciało płonie. Tak właśnie reaguję na Ciebie. Mimo, że to było tak dawno temu. Nie wiem czemu mam do Ciebie taki ogromny sentyment. Nie zasługujesz na to, żebym spędzała tyle czasu na myśli o Tobie. Zraniłeś mnie. Ciekawe czy o tym wiesz. Ciekawe czy masz wyrzuty sumienia. Pewnie nie. Bo pewnie nawet nie zauważyłeś jak szaleńczo byłam w Tobie zakochana. Mogłam dla Ciebie zrobić naprawdę wiele. Czasami sama sobie się dziwiłam, że jestem tak głupia i naiwna, że poświęcam Ci mój czas, a Ty masz to w dupie. A może mi się po prostu wydawało? Może mi się wydawało, że jesteś dla mnie miły, że mnie pożądasz, że mnie całujesz i dotykasz. Wydawało mi się?!

Wiesz… gdybyś pewnego dnia zapukał do moich drzwi, wystarczyło by jedno Twoje spojrzenie. I znowu mogłabym zrobić dla Ciebie wszystko. Gdybyś chciał zdradzić swoją ukochaną, pewnie też bym się zgodziła. Bo każda spędzona z Tobą chwila jest dla mnie bardzo dużo warta. Chyba zbyt dużo. Chciałabym się od Ciebie uwolnić, ale nie potrafię. Może gdybym spotkała kogoś innego przestałabym o Tobie tyle myśleć. Ale póki co jesteś tylko Ty.

Chciałabym żebyś był szczęśliwy. Ale pomyśl o mnie czasem. Powodzenia.

 

S.

 

Ps. Dzisiaj minęły 4 lata odkąd obiecałam sobie, że Cie uwiodę. Nie wyszło mi to na dobre.

3 komentarze do “Drogi J.

  1. Czasamis ktos musi nas bardzo mocno zranic abysmy docenili jego wartosc, to jak bardzo nam tej osoby brakuje. Niestety pozniej….jest juz za pozno. Pozdrawiam

  2. Zawsze tak jest ze nie mozna uciec od tego od czego chce się uwolnic. Ja przez dwa lata probowalam na rozne sposoby az wreszcie w koncu powrociwszy do siebie za jakis czas wzielismy slub i splodzilismy dziecinę. Zycie bywa przewrotne. Moze miedzy wami jeszcze tak do konca nie jest kwestia skonczona?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>